Jak zostać politykiem?

Jak zostać politykiem

Zostać prezydentem – kto o tym nie marzył będąc dzieckiem. Jak zostać politykiem? Jednak wraz z upływem lat wizja bycia politykiem coraz bardziej się rozmywała. We współczesnym dyskursie politycznym niewiele nowych osób garnie się do piastowania najwyższych urzędów w kraju. Niewielu chce pokazać swoją twarz wśród tych, którzy od lat sprawują władzę. A jednak zdarzają się tacy, którzy potrafią połączyć wizję bycia wielkim politykiem z faktyczną chęcią i umiejętnością wykorzystania władzy, aby przekuć ją w zmiany, na które społeczeństwo zasługuje i których żąda.

Bo kim tak naprawdę winien być polityk jak nie wybranym w sposób demokratyczny wysłannikiem woli swojego kraju?

Tak więc osoby, które chciałyby wejść do tego świata układów i struktur rządzących się swoimi prawami na Ziemi powinny zadać sobie pytanie nie jak zostać politykiem, ale jak zostać dobrym politykiem. W ostatnich latach w świecie polityki zaszło wiele wątpliwych wyborów i przetasowań, które zatrzęsły globem.

Hilary Clinton była świetnie przygotowaną kandydatką do objęcia urzędu prezydenta. Jej program wyborczy, konkretne, namacalne i realne propozycje zmian zapowiadały się naprawdę imponująco. Z resztą za tą kandydatką przemawia także długoletnia kariera w polityce i parszywa rola przecierania szlaków parytetom, między innymi w Kongresie, w którym zasiadała. Clinton przez lata przyczyniała się do tego, aby kolejne pokolenia kobiet mogły z podniesioną głową stawiać czoła mężczyznom na wysokich stanowiskach. Aby mogły opowiedzieć kiedyś swoim dzieciom historię o tym jak zostałam politykiem.

Jak zostać politykiem?

Clinton choć była jedną z najstarszych w historii kandydatek, to podczas kampanii radziła sobie całkiem nieźle. Wraz ze swoim dokładnie wyselekcjonowanym sztabem wyborczym jeździła po kraju, aby rozmawiać z ludźmi, słuchać ich potrzeb, dowiadywać się czego potrzebują jej wyborcy. Kiedy w jednym z miasteczek rozpoczęła się epidemia zachorowań, ponieważ ludzie nie mieli dostępu do czystej, pitnej wody, potrafiła odwiesić na jakiś czas swoją kampanię, uznając, że są rzeczy ważne i ważniejsze do wykonania. A niewielu wówczas było chętnych, aby zająć się sprawą warunków życia ludzi, których męczyła choroba.

Wybory potoczyły się jednak w zupełnie niespodziewany sposób, a prezydentem Stanów został Donald Trump – człowiek, który ani podczas trwania kampanii, ani po jej zakończeniu nie przedstawił jakiegoś planu działań czy reform, którymi chciałby się zająć.

Tuż po zakończeniu wyborów, kiedy wszystko stało się jasne, kobiety, które spotkały gdzieś na drodze Hilary Clinton przepraszały ją za to, że nie poszły na wybory. Paradoksalnie sprawdza się tutaj teoria, że najbardziej do konkretnych wyborów przyczyniają się ci, którzy na nie nie idą. Tak było także w tym przypadku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *